Strona główna
Aktualności
Magazyn
Pomoc

Magazyn / Aktualności

2015-06-05
Czesio Trzepałka już w łonie swej matki wiedział, że chce zostać piłkarzem. O swoich życiowych planach informował swą rodzicielkę już od chwili, gdy tylko dowiedział się, że ma nogi i co nimi można robić.

Zainteresowanie piłkarstwem było tak wielkie, że Czesio zrobił swoim rodzicom niespodziankę przychodząc na świat 2 miesiące przed terminem. Nie mógł już wysiedzieć w ciasnym brzuchu swej rodzicielki i postanowił zrealizować jak najszybciej swoje plany życiowe.
Nie przewidział jednak, że niczego nie da się przyspieszyć. Czesio dowiedział się jakie znaczenie ma przysłowie: „Zamienił stryjek siekierkę na kijek”…
Zamiast przytulnego błona matki trafił chłopaczyna do plastikowego pojemnika, który wszyscy wokół nazywali inkubatorem. Miał on wiele wad ale jedną zaletę – Czesio przynajmniej nie czuł się jak w ciemnej d….
Minęło kilka miesięcy, podczas których Czesio nabierał przekonania co do słuszności jego fascynacji piłką. Tata namiętnie oglądał mecze w telewizji ciesząc się, że syn ogląda je razem z nim.
Gdy Czesio miał 9 miesięcy prawie przyczynił się do poważnej awantury w domu. Powiedział pierwsze słowo, którym była: „gała”. Ojciec wścieknięty bić począł swą żonę oskarżając ją o inną czynność seksualną i to na oczach syna! Jednak Czesio nie zwracając zbyt wielkiej uwagi, pochłonięty oglądaniem telewizji pokazywał paluszkiem na ekran powtarzając wciąż jedno słowo. Rodzice opanowali swe awanturnicze zapędy śmiejąc się do rozpuku z całej sytuacji.

Na pierwsze urodziny Czesio otrzymał wymarzoną piłkę. W samą porę, bo miał się już po jej zakup sam wybrać. Tylko chodzić jeszcze nie umiał. Mijały lata Czesiowi zaczęło przybywać wzrostu, umiejętności i siniaków na całym ciele. W końcu rodziciel płci męskiej postanowił zapisać syna do drużyny juniorów miejscowego klubu. Jakaż radość była jego syna!! Stawił się Czesio na pierwszym treningu będąc mikrusem wśród pozostałej części drużyny.
- Oj nie pogram ja tutaj – pomyślał Czesio. Lecz trener znając rozterki młodego piłkarza zaprosił Trzepałkę na poważną rozmowę.
- Czesiu ja widzę twoje zaangażowanie. Ćwicz, na treningi przychodź, a ja ci grać dam. Na razie mały jeszcze jesteś i umiejętności lichutkie masz.

Czesio był zawzięty bardzo, zadziorny i pełen zapału do spełnienia marzenia. Więc szybko dostał się do podstawowego składu drużyny juniorów. Dobrze mu się wiodło, jako pomocnik bramki nawet strzelał. Lecz piękne czasy i wiek juniora szybko przeminęły. Stanął więc Czesio przed trenerem drużyny i czeka na to co dalej z nim będzie.
- Czesiu jak wiesz po wieku juniora nic ci zaproponować nie mogę. Musisz dalej ruszyć w świat szukać swojej drogi życiowej. Wybierz super drużynę z jakiejś I ligi z dobrym sztabem co by cię na dobrego grajka wytrenowały ale o graniu zapomnij boś nie opierzony. Albo udaj się na front czwartoligowy, gdzie też nie pograsz wiele, a trenerzy gorsi niż ja

Czesio więc załamany szuka nowego zespołu. Pyta tu, pyta tam i dostaje ofert wiele. Obiecują, że zagra, że sztab dobry, że wszystko będzie w porządku. Ale Czesio wie, że tak nie będzie. W końcu znużony wybiera ofertę z II ligi.
- Pośrodku będę. Może będzie ze mnie dobry piłkarz. Ale niestety Czesiu szybko się zniechęcił do gry. Jako junior był piłkarzem dobrym ale teraz tyłka z ławki nie podnosi.
- Ucz się ucz, a szansę dostaniesz – mówią wszyscy wokoło. Ale w drużynie zawodników wielu, każdy chce grać i co i rusz kłótnie się pojawiają.
W końcu Czesio zniechęcony porzuca marzenia o piłkarskiej karierze ale nie porzuca kopania. Łopata w dłoń – tyle mu zostało, bo o szkole zapomniał, by skończyć….

Napisałem historię Czesia, żeby uzmysłowić adminom jakie emocje przeżywają gracze, którzy pierwszy raz spotykają się z grą go2goal. Mam taki pomysł, żeby drużyny juniorskie były jednocześnie kadrami B głównych zespołów, tak aby w każdej chwili gracze mogli przechodzić z jednego zespołu do drugiego. I ewentualnie wydłużyć wiek juniora tak, aby móc podbić swoje umiejętności do poziomu pozwalającego grać w podstawowych składach drużyn seniorskich. W wielu drużynach są zawodnicy, którzy nie grają, bo są za słabi. To naprawdę zniechęca do gry w go2goal. Każdy chce grać, po to zakłada profil swojego piłkarza. A tu po okresie juniorki czeka go co najwyżej ławka lub granie ogonków w meczach towarzyskich.
Może warto pomyśleć i w ten sposób przyciągnąć nowych graczy?

PS. Dziękuję wszystkim za oddane na mnie głosy w Plebiscyt TOP sezonu 15 im. Edzia Warzychy
Dodał/a: beniaminek
Data: 2015-06-05
Wyświetleń: 1421
Aktualna ocena: 4.58
Komentarze
TOP 10
SB - Magazyn
TOP50 Gry
Copyright © 2011 by go2goal